czy

modro_2

mmmmm

w raju

modro_444

test2

test

Trzy odbitki z tego samego klocka

Trzy odbitki z tego samego klocka

W trakcie badań kolekcji drzeworytów w Bibliotece Stefanyka we Lwowie, naszą uwagę zwróciły trzy odbitki: Matki Boskiej Gidelskiej, Chrystusa Kobylańskiego i świętego Wojciecha.

Ich rysunek oddany został cienką, zróżnicowana kreską z polami pionowego lub ukośnego szrafowania zaznaczającego światłocień, fałdowanie szat i powierzchnię gruntu. Drzeworyty mają zbliżone wymiary (ok. 14,5 x 9 cm) i wyraźne podobieństwo liternictwa napisów. Teksty te na każdej odbitce zdradzają rękę grafika ludowego: są trudne do odczytania, zawierają błędy i pomieszanie liter wielkich z małymi w jednym wyrazie.

Drzeworyty mają ciekawą historię. Pochodzą z kolekcji Józefa Gwalberta Pawlikowskiego (1793-1852). W Medyce koło Przemyśla, gdzie znajdowała się posiadłość rodziny Pawlikowskich, gromadził on przez szereg lat pamiątki historyczne, książki, archiwalia i wszelkie dzieła sztuki zwane wtedy "starożytnościami ojczystymi", które były świadectwami polskich dziejów i dokonań narodu pod zaborami Rosji, Austrii i Prus. W kolekcji znalazł się również unikatowy zbiór 143 drzeworytów ludowych. Szereg z nich trafił tam dzięki Kajetanowi Wincentemu Kielisińskiemi, artyście grafikowi, z zamiłowania krajoznawcy, który podróżował po Polsce i co ciekawsze okazy starożytności kupował dla Pawlikowskiego. W 1921 roku cała spuścizna J.G.Pawlikowskiego (w tym drzeworyty), trafiła do Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie, przekazana tam przez wnuka Jana Pawlikowskiego. W latach 40. XX w. zbiory zostały włączone do Biblioteki Akademii Nauk USRR, a obecnie są w posiadaniu Lwowskiej Narodowej Naukowej Bibliotece Ukrainy im. Wasyla Stefanyka.

Zbiór drzeworytów ludowych zgromadzony przez Pawlikowskiego odegrał ważna rolę na początku XX wieku, kiedy wśród artystów plastyków poszukujących nowoczesnych form wyrazu, pojawiło się zainteresowanie sztuka ludową. Największym miłośnikiem ludowego drzeworytu był Władysław Skoczylas, dla którego rytm, ornament i symetria dawnej grafiki stały się ważna inspiracją dla własnych dzieł. Drzeworyty z kolekcji Pawlikowskiego były ważnym materiałem w pierwszych pracach o historii drzeworytnictwa ludowego: sięgnął po nie Marian Sokołowski w przyczynkarskim artykule "Drzeworytnictwo u nas" (1903), więcej uwagi poświecił im Ksawery Piwocki w monografii "Drzeworyt ludowy w Polsce" (1934).

Na trzech prezentowanych drzeworytach zwracają uwagę pionowe i poziome linie wzdłuż cięć papieru. Znakiem szczególnym jest także charakterystyczne odbicie stylizowanego kwiatu w narożu. Sugeruje to, że wszystkie odbitki zostały wykonane z tego samego klocka, wytłoczone na jednym arkuszu papieru, następnie odcięte i osobno sprzedane. Klocek z pewnością posiadał czwarty obraz, którego niestety brakuje do kompletu. Mógł to być św. Stanisław, który często ukazywany jest w parze ze św. Wojciechem, obu w tradycji uznaje się za patronów Polski.

Badacze grafiki ludowej określając pochodzenie drzeworytów, często posługiwali się przesłanką, jakie dawał temat wizerunku. W naszym przypadku, mając ten jeden domniemany klocek drzeworytniczy z kilkoma tematami, taka metoda nie byłaby trafna. Wizerunek Matki Boskiej nawiązuje do cudownej figury czczonej w sanktuarium w Gidlach niedaleko Częstochowy. Przedstawienie Chrystusa na krzyżu jest ludowym odwzorowaniem obrazu w Kobylance w Małopolsce. Z kolei kult św. Wojciecha, związany najmocniej z Gnieznem w Wielkopolsce, ma uniwersalny charakter, i trudno tak naprawdę odbitkę z tym świętym łączyć z jednym miejscem. Możemy natomiast stwierdzić, że nieznany nam drzeworytnik celowo wykonał klocek, z którego powielane odbitki dobrze sprzedawały się w kilku popularnych miejscowościach pielgrzymkowych.

Grzegorz Graff

Zob. w bazie: Matka Boska Gidelska ECT.3007, Chrystus Kobylański ECT.3076, św. Wojciech ECT.3096.