czy

modro_2

mmmmm

w raju

modro_444

test2

test

Trzejkrólowa i jordańska

Trzejkrólowa i jordańska
Święto Chrztu Jezusa Chrystusa, które w Kościele katolickim obchodzimy w pierwszą niedzielę po święcie Objawienia Pańskiego (Trzech Króli, 6 stycznia), pozostaje w cieniu nasyconego obrzędami okresu Bożego Narodzenia. Nie towarzyszy mu ani szczególna kościelna celebra, ani symbole i zwyczaje, które w specyficzny sposób wtajemniczają w sens świętowania. Funkcję zakończenia obchodów Bożego Narodzenia w naszej tradycji przejęła uroczystość Ofiarowania Pańskiego (Matka Boska Gromniczna, 2 lutego), chociaż w liturgii kończy go właśnie Chrzest Pański. Nawet wodę, która przecież w naturalny sposób kojarzy się z chrztem - święci się w Trzech Króli.

Dawniej trzejkrólowa woda miała wiele zastosowań. Była, jak mówiono w Beskidzie Śląskim, „dobra na rozmaite potrzeby” - miała moc odpędzania zła, zapobiegania nieszczęściom i sprowadzania pomyślności. Trudno się zatem dziwić, że mieszkańcy beskidzkich wsi nosili ją przy sobie na wszelki wypadek i starali się zapewnić kontakt z wodą wszystkiemu, co było dla nich ważne. Łyk świeżo poświęconej wody wypijali członkowie rodziny, a później skrapiano nią dom i zabudowania gospodarskie z zewnątrz i wewnątrz. Podczas kropienia trzykrotnie wypowiadano formułę: „Przez to święte pokropienie, Boże, odpuść me grzeszenie. A przez moc tej wody świętej, niech ucieka duch przeklęty”. Wodą trzejkrólową skrapiano także ziarno przed siewem, ziemniaki, fasolę i nasiona innych roślin, a przed pierwszym wiosennym wypasem także bydło i pasterza oraz oracza rozpoczynającego wiosenną orkę. Woda od Trzech Króli była używana także w czasie burzy. Gdy zbliżała się nawałnica, skrapiano nią obejście mówiąc: ”W imię Przenajświętszej Trójcy, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, burzo, nie szkodź ludziom ani polom, ani dobytkom, ani urodzajom”.

W Kościele wschodnim pamiątka Chrztu Jezusa Chrystusa została złączona z uroczystością Objawienia Pańskiego w jedno święto nazywane Jordanem. Należy ono do największych w obrządku wschodnim. Według kalendarza juliańskiego przypada 6 stycznia (w „naszym” kalendarzu gregoriańskim 19 stycznia) i obchodzone jest bardzo uroczyście. W wigilię Jordanu obowiązuje post ścisły, a wieczorem w domach odbywa się uroczysta wieczerza, podobna do tej w wigilię Bożego Narodzenia.

Podczas Jordanu w cerkwiach sprawowana jest Boska Liturgia wg św. Bazylego Wielkiego. Po jej zakończeniu wierni w uroczystej procesji udają się nad rzekę, która symbolizuje biblijny Jordan, gdzie odbywa się obrzęd „wielkiego jordańskiego poświęcenia wody”. W czasie modlitwy kapłani święcą wodę zanurzając w niej trójramienny świecznik oraz krzyż, a później kropią zebranych. Uczestnicy uroczystości obmywają twarze wodą, piją ją oraz czerpią do przyniesionych ze sobą naczyń i zabierają do domu. Woda jordańska przechowywana jest przez cały rok i służy do domowych obrzędów religijnych oraz do celów leczniczych. W polskich parafiach greckokatolickich i prawosławnych w ceremoniach poświęcenia wody od wielu lat uczestniczą duchowni i wierni innych kościołów chrześcijańskich.

W tradycji ludowej świętowaniu Jordanu towarzyszyły różne obrzędy, zwyczaje i praktyki magiczne, które miały zapewnić ochronę przed złem, zdrowie i szczęście oraz pomyślność w gospodarowaniu. Były one, co łatwo przewidzieć, związane przede wszystkim z wodą. Oto przykłady z Huculszczyzny, czyli krainy w ukraińskich Karpatach Wschodnich zamieszkanej przez ruskich górali wyróżniających się kulturą, której tajemniczość i koloryt uwodziły badaczy, artystów i turystów.

Podczas czerpania poświęconej wody kobiety starały się wraz z nią nabrać także drobnych rzecznych kamyków, które latem rozrzucały na polu, gdzie planowano posadzić kapustę. Dzięki temu warzywo miało być dorodne i bezpieczne od szkodników. Z kolei rybacy w trakcie ceremonii zanurzali w wodzie sieć, a podczas poświęcenia mówili: „Łowię rybę”, co miało zagwarantować im dobre połowy. Zdrowe i sprawne nogi miało zapewnić zamoczenie obutych stóp w poświęconej wodzie i wypowiedzenie formuły: „Jak ta woda ostra, takie aby moje nogi były ostre przez cały rok!” Wyjście z wody na suchy śnieg miało zabezpieczyć stopy przed poceniem. W poświęconej wodzie dokonywano także ablucji wierząc w jej pozytywne skutki dla zdrowia i urody. Dziewczęta, podczas rytualnego obmycia mówiły: „Jordańska wodo! Umywasz góry i doliny, białe korzenie, żółte kamienie, obmyj i mnie od wszelkiego licha, od strupów, ażebym tak czystą była, jak Przenajświętsza Dziewica!”

Po zakończonych obrzędach gospodarze wracali do domu i kropili go jordańską wodą. O jej mocy świadczy formuła, którą wypowiadali skrapiając obejście: „Jak od święconej wody ucieka wszystko złe, tak ażeby ono uciekało od mego gazdostwa, by tu czart nie miał prawa, ani burza, ani grad, ani ptactwo, i wiedźma, ażeby nie miała prawa odbierać mleka”. Do reszty święconej wody dolewali wody ze studni lub źródła i podawali do picia bydłu, żeby było zdrowe i żywotne, kropili pszczoły, żeby roje nie uciekały, oraz sady i ogródki, aby zabezpieczyć ziemię przed gradami i burzami. Gospodarze dbali o to, żeby nie zużyć całej jordańskiej wody, gdyż należało zachować jej zapas na cały rok. Dlatego wlewano ją do butelki, wkładano do środka krzyżyk z wosku i szczelnie zmykano.

Od święta Jordanu przez 12 dni (dwa tygodnie) obowiązywał zakaz prania w rzece, gdyż woda przez tyle dni utrzymywała moc nadaną jej poprzez święcenie. Gdyby ktoś ją znieważył, to mogłaby zalać pola i domy, albo pokarać zuchwalców plagą robactwa.

Justyna Masłowiec

Literatura:
D. Tylkowa, Rola wody w wierzeniach i praktykach magicznych, w: „Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie”, t. 8, 1983.
W. Szuchiewicz, Huculszczyzna, t. 3, Lwów 1904.
zob. drzeworyt w bazie 7813/b MEK